Strona główna Społeczeństwo

Tutaj jesteś

Pióro, zegarek i okulary na biurku w dawnym dworku, symbolizujące życie i działalność Dezyderego Chłapowskiego

Kim był Dezydery Chłapowski? Życiorys, działalność, zasługi

Społeczeństwo

Dezydery Chłapowski był generałem, ziemianinem i reformatorem rolnictwa, który łączył służbę u Napoleona z pracą u podstaw w Wielkopolsce. Urodzony 23 maja 1788 r. w Turwii, zmarł tam 27 marca 1879 r., zapisał się w historii jako bohater wojen napoleońskich, uczestnik powstania listopadowego i prekursor pracy organicznej. Jego życie to przykład przejścia od szabli i munduru do pługa, książki „O rolnictwie” i zadrzewień śródpolnych. Jeśli chcesz poznać, jak żył, czym się zajmował i dlaczego do dziś uchodzi za „wielkopolskiego Cyncynata”, czytaj dalej.

Kim był Dezydery Chłapowski?

Postać generała wyrasta z bardzo konkretnego miejsca i czasu – upadku Rzeczypospolitej i narodzin Wielkiego Księstwa Poznańskiego. Był jedynym synem starosty kościańskiego Józefa Chłapowskiego i Urszuli z Moszczyńskich, urodzonym w szlacheckim majątku w Turwii w powiecie kościańskim. Karierę zaczynał w pruskich pułkach dragonów, później został oficerem w armii Napoleona, a ostatecznie osiadł jako ziemianin, twórca nowoczesnego gospodarstwa i działacz społeczny.

Jego biografia łączy kilka ról, które rzadko idą razem: żołnierza, agronoma, polityka i katolickiego konserwatysty. Walczył pod Tczewem, Ratyzboną i Grochowem, pisał artykuły do „Przewodnika Rolniczo-Przemysłowego”, działał w Ziemstwie Kredytowym i Towarzystwie Naukowej Pomocy, zasiadał w pruskiej Izbie Panów. W pamięci współczesnych został jako człowiek surowy dla siebie, wymagający wobec innych, a jednocześnie hojny i bezinteresowny.

Kalinka widział w nim rzadkie połączenie głębokiego rozumu, odwagi, ostrożności, wojskowej twardości i prywatnej serdeczności – cech, które u jednego człowieka spotyka się wyjątkowo rzadko.

Jak wyglądała młodość i kariera wojskowa?

Droga generała na pole bitew zaczęła się od solidnej edukacji. Najpierw był Collegium Pijarów w Rydzynie, potem berlińska akademia wojskowa i służba w pruskim pułku dragonów Bruesewitza. W wieku zaledwie kilkunastu lat uczył się musztry, artylerii i inżynierii wojskowej, a w 1805 r. awansował na porucznika. Surowy pruski dryl połączył się w jego przypadku z wpływem francuskiego guwernera, księdza Steinhoffa – stąd jednocześnie dyscyplina i samodzielne myślenie.

Dzieciństwo i pierwsze doświadczenia wojskowe

Po wczesnej śmierci matki wychowanie młodego dziedzica przejął francuski emigrant, ksiądz Steinhoff. To on zaszczepił w nim trwałą religijność i pewien dystans do skrajnych politycznych namiętności. W Rydzynie chłopiec poznawał matematykę, języki i historię, a w Berlinie – zasady nowoczesnej wojny. Czy można się dziwić, że gdy tylko pojawiła się szansa na polskie oddziały u boku Napoleona, ruszył do Poznania?

Po wkroczeniu armii Napoleona do Berlina i Wielkopolski w 1806 r. Chłapowski został zwolniony z pruskiej służby i wstąpił do polskiej gwardii honorowej cesarza, formowanej przez Jana Nepomucena Umińskiego. Już w 1807 r. jako dowódca kompanii woltyżerów 9 pułku piechoty brał udział w walkach na Pomorzu, otrzymując swój „chrzest bojowy” w bitwie pod Tczewem. Za tę akcję nagrodzono go Legią Honorową i Virtuti Militari.

U boku Napoleona

Po krótkiej niewoli, w którą trafił podczas oblężenia Gdańska, wrócił do kraju i został adiutantem Jana Henryka Dąbrowskiego. W 1808 r. znalazł się w Paryżu jako oficer ordynansowy Napoleona i słuchacz paryskiej Szkoły Politechnicznej, gdzie studiował geologię, chemię, botanikę i mechanikę. To niezwykłe połączenie – rano ćwiczenia wojskowe, potem wykłady z nauk ścisłych, wieczorem korepetycje – ukształtowało w nim późniejszego agronoma.

Walcząc w wojnie w Hiszpanii i kampanii z Austrią 1809 r., był świadkiem ranienia Napoleona pod Ratyzboną, za co otrzymał tytuł barona Cesarstwa i dobra w Hanowerze. W 1811 r. został szefem szwadronu polskiego 1 pułku szwoleżerów-lansjerów Gwardii Cesarskiej i z tym oddziałem przeszedł kampanię rosyjską 1812 r.. Po odwrocie spod Moskwy i ciężkiej zimie 1812/1813 uczestniczył jeszcze w kampanii saskiej, aż w 1813 r. – rozczarowany planami oddania Księstwa Warszawskiego carowi – poprosił o dymisję.

Powstanie listopadowe

Czy ktoś, kto raz zrezygnował z błyskotliwej kariery u boku cesarza, mógł później odmówić udziału w polskim zrywie? W 1830 r. były szwoleżer przekroczył granicę Królestwa Polskiego i zgłosił się do armii powstańczej. Przedstawił Józefowi Chłopickiemu śmiały plan ofensywy, który jednak odrzucono.

W toku walk awansowano go na generała brygady, a potem generała dywizji. Walczył w bitwie pod Olszynką Grochowską, dowodził jazdą wysłaną na Litwę pod komendą Antoniego Giełguda. Mimo lokalnych sukcesów wyprawa litewska zakończyła się odwrotem i przekroczeniem granicy pruskiej. Tu dawny baron Napoleona stał się więźniem w twierdzy w Szczecinie, skazanym także na wysoką grzywnę zamiast konfiskaty majątku.

W więzieniu zamiast rozliczać się z przeszłości, pisał podręcznik „O rolnictwie” – jeden z fundamentów nowoczesnej agronomii w Wielkopolsce.

Jakie reformy wprowadził w rolnictwie Wielkopolski?

Po 1815 r. dawny oficer wrócił do rodzinnej Turwii i stanął wobec problemu, który dla wielu szlachciców kończył się utratą majątku – ogromnych długów i przestarzałej gospodarki opartej na trójpolówce. Zamiast sprzedać ziemię, postanowił ją uratować, opierając się na wiedzy wyniesionej z Anglii i Szkocji, gdzie w latach 1818–1819 pracował nawet fizycznie w gospodarstwach.

Gospodarstwo w Turwii

W ciągu kilkunastu lat spłacił zadłużenie, a areał dóbr powiększył tak, że spadkobiercom pozostawił ziemię mniej więcej trzykrotnie większą niż ta, którą sam przejął. Modernizację zaczął od wprowadzenia płodozmianu zamiast trójpolówki, żelaznych pługów, lepszych nawozów i roślin pastewnych, zwłaszcza koniczyny. Podniósł też poziom hodowli bydła i owiec, przywożąc nowe rasy z Wysp Brytyjskich.

Drugim filarem zmian stały się zadrzewienia śródpolne – pasy drzew i krzewów sadzone między polami. Chroniły glebę przed wysychaniem i wiatrem, poprawiały warunki mikroklimatyczne upraw, dawały cień zwierzętom. Ten układ pól i drzew do dziś jest widoczny wokół Turwii i bywa wprost łączony z nazwiskiem generała.

Nowoczesne metody gospodarowania

Wprowadzane przez niego rozwiązania można zestawić z tradycyjnym modelem szlacheckiej gospodarki na roli:

Model gospodarowania Główne cechy Efekt w Turwii
Tradycyjna trójpolówka mało nawozów naturalnych, ugór, brak roślin pastewnych słabe plony, zadłużenie majątku
System z płodozmianem rośliny pastewne, koniczyna, żelazny pług, nawożenie wzrost plonów, spłata długów do 1829 r.
Zadrzewienia śródpolne i melioracje pasy drzew, ochrona gleb, lepsza gospodarka wodna stabilniejsze uprawy, model dla innych ziemian

Nowoczesne podejście obejmowało też przemysł wiejski. W dobrach turewskich powstała cukrownia, gorzelnia i browar, które przetwarzały płody rolne na produkty o wyższej wartości. Dzięki temu miejscowa gospodarka mniej zależała od wahań cen zboża, a chłopi uzyskiwali stałą pracę.

Kształcenie rolników

Generał rozumiał, że sam nie zmieni rolnictwa Wielkopolski. Dlatego w Turwii organizował dwuletnie kursy rolnicze, które ukończyło około 60 młodych ludzi, m.in. przyszły działacz chłopski Maksymilian Jackowski. W majątku uczono obsługi nowoczesnych narzędzi, zasad płodozmianu, chowu bydła, a także rachunkowości.

Do pracy u podstaw należała też publicystyka. Chłapowski publikował w „Przewodniku Rolniczo-Przemysłowym”, zachęcając ziemian do modernizacji gospodarstw, a chłopów – do nauki i oszczędzania. Z jego inicjatywy powstawały także teksty w „Szkółce Niedzielnej”, piśmie adresowanym do bardziej świadomych gospodarzy wiejskich.

Turew stała się żywym „laboratorium agronomicznym” Wielkiego Księstwa Poznańskiego – miejscem, gdzie teorię z angielskich pól zamieniano w praktykę na wielkopolskiej ziemi.

Na czym polegała jego działalność społeczna i polityczna?

Obok reform rolniczych ważnym polem zaangażowania generała była praca organiczna – stopniowe wzmacnianie polskiego społeczeństwa pod pruskim zaborem. Dla niego obrona narodowości zaczynała się od dobrze prowadzonego majątku, ale na tym się nie kończyła.

Praca organiczna w Wielkim Księstwie Poznańskim

Już w latach 20. XIX wieku współtworzył Ziemstwo Kredytowe i Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia. Te instytucje miały pomagać ziemianom w modernizacji gospodarstw i ochronie majątku przed zadłużeniem czy pożarem. Działalność kredytowa i ubezpieczeniowa była dla niego równie ważna jak budowa nowych stodół – bez kapitału trudno przecież rozwijać rolnictwo.

Po klęsce powstania listopadowego coraz wyraźniej zbliżał się do środowiska Karola Marcinkowskiego. Wspierał finansowo poznański Bazar – spółkę handlową i centrum polskiego życia społecznego – oraz Towarzystwo Naukowej Pomocy, które fundowało stypendia dla zdolnej młodzieży. W ten sposób pieniądze wypracowane w Turwii wracały do polskiej szkoły i polskiego handlu.

Zaangażowanie polityczne

Na forum oficjalnym Chłapowski występował jako poseł na sejm prowincjonalny Wielkiego Księstwa Poznańskiego (1827 i 1830) oraz jako dożywotni deputowany do pruskiej Izby Panów po Wiośnie Ludów. W 1848 r. organizował też oddziały powstańcze w powiecie kościańskim, a jego jazda odniosła zwycięstwo w jednej z potyczek z Prusakami. Po upadku ruchu rewolucyjnego wykorzystywał mandat w parlamencie, by bronić interesów Polaków.

Równocześnie utrzymywał kontakty z emigracyjnym Hotelem Lambert księcia Czartoryskiego, śledził politykę europejską, adorował katolickich „ultramontanów”. Krytycznie oceniał wybuch powstania styczniowego, widząc w nim ryzyko bezowocnego przelewu krwi i kolejnych represji. Z coraz większym niepokojem patrzył na antypolską politykę Otto von Bismarcka.

Instytucje, z którymi współdziałał w Wielkim Księstwie Poznańskim, dobrze pokazują szerokość jego pola działania:

  • Ziemstwo Kredytowe – wsparcie inwestycji rolniczych i wykup zadłużonych dóbr,
  • Towarzystwo Ubezpieczeń od Ognia – zabezpieczenie majątków przed stratami materialnymi,
  • Bazar poznański – polski handel, hotel, miejsce zebrań i odczytów,
  • Towarzystwo Naukowej Pomocy – stypendia dla młodzieży, która później zasilała polskie elity.

Jak oceniano zasługi generała?

Gdy zmarł w 1879 r. w Turwii i został pochowany w rodzinnym grobowcu przy kościele w Rąbiniu, miał 91 lat. Za życia widział trzy wielkie zrywy niepodległościowe i narodziny silnego ruchu pracy u podstaw. Już współcześni nadali mu przydomek „wielkopolski Cyncynat” – nawiązując do rzymskiego obywatela, który po powrocie z wojny wracał do pługa.

Biografowie, od księdza Waleriana Kalinki po historyków XX wieku, podkreślali, że łączył żołnierską dyscyplinę z gospodarczą zapobiegliwością i społeczną wrażliwością. Dziś jego nazwisko noszą szkoły, a krajobraz z zadrzewieniami śródpolnymi wokół Turwii jest uznawany za żywy pomnik jego pracy. Wspomnienia opublikowane w 1899 r. i podręcznik „O rolnictwie” przypominają, że był nie tylko bohaterem bitew, lecz także autorem konkretnych wskazówek, jak uprawiać ziemię lepiej niż poprzednie pokolenia.

Redakcja wielkopolska-region.pl

pasją piszemy o Wielkopolsce, przybliżając jej społeczne, biznesowe i kulturalne oblicze. Dzielimy się wiedzą o lokalnych atrakcjach, motoryzacyjnych trendach i stylu życia mieszkańców regionu.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?