W meczu fazy grupowej Ligi Europy rozegranym 15 października 2026 na stadionie przy Bułgarskiej Lech Poznań uległ Bayerowi Leverkusen 0:4. Goście dominowali od początku, a wynik odzwierciedlił przewagę niemieckiej drużyny.
Co się wydarzyło?
Bayer przejął inicjatywę już w pierwszych minutach, tworząc groźne sytuacje przed polem karnym gospodarzy. Najpoważniejszą okazję Lech miał w 11. minucie po podaniu za linię obrony do Patrika Walemarka i strzale Mikaela Ishaka, który nie trafił w światło bramki. W 28. minucie kontuzja Wojciecha Mońki wymusiła zmianę w defensywie; w jego miejsce pojawił się Terry Yegbe. Chwilę później po faulu ręką w polu karnym sędzia wskazał na punkt po analizie VAR, a wynik otworzył Patrik Schick.
Jak padły gole?
W 28. minucie Patrik Schick wykorzystał rzut karny podyktowany po interwencji VAR. Kilka minut później Mateusz Lis źle wyprowadził piłkę z bramki i przy niej zameldował się Malik Tillman, który podwyższył prowadzenie niemieckiego zespołu delikatną podcinką. W 41. minucie kolejny kontakt w polu karnym gospodarzy spowodował ponowną analizę VAR i drugi rzut karny dla Leverkusen; ponownie pewnym wykonawcą okazał się Schick. Ostateczne trafienie na 4:0 przypisać należy Ibrahimowi Mazie, który ustalił wynik w drugiej połowie.
Reakcje po spotkaniu?
Zawodnicy Lecha przyznawali, że rywalizacja pokazała różnicę jakości. Michał Gurgul powiedział, że widać było przewagę Leverkusen zwłaszcza w wykańczaniu sytuacji i że zespół musi przeanalizować swoje błędy. Mateusz Skrzypczak ocenił, że gospodarze mieli swoje momenty, ale goście kontrolowali przebieg gry i byli bardzo intensywni pressingiem. Trener Niels Frederiksen nazwał mecz trudnym, wskazał na wyższe tempo gry i przyznał, że to lekcja dla zespołu w europejskich rozgrywkach.
Co dalej dla Lecha?
Po tej porażce Lech zamyka tabelę grupy Ligi Europy bez zdobytych punktów i z bilansem bramkowym 0:8. Następne ligowe spotkanie w Europie zaplanowane jest przeciwko Sunderlandowi za tydzień. Przed kolejnym meczem Ligi Europy mistrzów Polski czekają trzy spotkania krajowe, a 5 listopada zespół uda się do Lizbony na mecz z Benficą. Szacunki mówią, że do awansu może być potrzebnych około dziesięciu punktów.
Bilans Lecha w grupie po trzech rozegranych meczach to 0 punktów i bilans bramek 0:8.