3 września 2026 roku w Poznaniu na Enea Stadionie gospodarze pokonali Jagiellonię Białystok 2:1. Mecz przerwano na dłuższą chwilę z powodu odpalonej pirotechniki na trybunach, a decydujący gol padł w drugiej połowie po interwencji VAR. Zwycięstwo awansowało Lecha na pozycję lidera PKO BP Ekstraklasy przy jednym meczu zaległym.
Jak padły gole?
W końcówce pierwszej połowy na prowadzenie wyszedł Lech po uderzeniu głową Pablo Rodrígueza, który wykorzystał podanie Joela Pereiry. Dwie minuty później Yuki Kobayashi odpowiedział precyzyjnym strzałem z dystansu i ustalił wynik do przerwy.
Decydujący gol padł w 87. minucie. Obrońca Robert Gumny wszedł na boisko kilka minut wcześniej i w zamieszaniu podbramkowym skierował piłkę do siatki. Początkowo sędzia Szymon Marciniak nie uznał bramki, ale po analizie VAR wskazał na środek boiska i gol został przyznany.
Co spowodowało przerwę meczu i jak wyglądała pierwsza połowa?
W pierwszych 35 minutach spotkania tempo było niskie, a na boisku dominowała taktyczna gra i mała liczba strzałów. Pierwszy celny strzał Lecha odnotowano dopiero w 37. minucie. Do dłuższej przerwy doszło po odpaleniu materiałów pirotechnicznych na trybunach; zatrzymanie meczu trwało około 52 minut.
Jakie zmiany wprowadził Lech i co wydarzyło się po przerwie?
Trener Niels Frederiksen wprowadził do gry kilku zawodników wracających po urazach, m.in. Filipa Jagiełłę, Leo Bengtssona i Mikaela Ishaka. W drugiej połowie obie drużyny miały szanse, ale jedną z lepszych okazji zmarnował Luis Palma, który znalazł się niepilnowany w polu karnym i przestrzelił.
W końcówce to rezerwowi rozstrzygnęli spotkanie na korzyść Lecha. Robert Gumny zdobył gola cztery minuty po wejściu na boisko, co przesądziło o zwycięstwie 2:1. Lech awansował na fotel lidera PKO BP Ekstraklasy i wciąż ma jedno zaległe spotkanie.