Strona główna Społeczeństwo

Tutaj jesteś

Marian Rejewski przy biurku analizuje szyfry i wzory matematyczne, w tle radiowe urządzenia z lat 30.

Kim był Marian Rejewski? Życiorys, osiągnięcia, ciekawostki

Społeczeństwo

16 sierpnia 1905 roku w Bydgoszczy urodził się człowiek, którego obliczenia skróciły II wojnę światową o wiele miesięcy. Marian Rejewski był polskim matematykiem i kryptologiem, który w 1932 roku złamał szyfr niemieckiej maszyny Enigma i stworzył podwaliny nowoczesnej kryptoanalizy. Jego życie to połączenie genialnej pracy naukowej, wojennej tułaczki i powojennego milczenia w cieniu bezpieki. Jeśli chcesz poznać jego życiorys, najważniejsze osiągnięcia i mniej znane ciekawostki, czytaj dalej.

Kim był Marian Rejewski?

Marian Adam Rejewski urodził się 16 sierpnia 1905 roku w Bydgoszczy, wtedy pruskim Brombergu, w rodzinie kupca handlującego tytoniem. Dorastał w realiach zaboru pruskiego, uczył się w pruskiej szkole, a niemiecki język i mentalność poznał od środka – to później bardzo pomogło mu „wejść w głowę” niemieckich szyfrantów. W domu widział też codzienną pracę z liczbami, bo ojciec i po jego śmierci matka prowadzili księgi rachunkowe kilku sklepów.

W 1923 roku zdał maturę w Państwowym Gimnazjum Klasycznym w Bydgoszczy, a następnie rozpoczął studia matematyczne na Uniwersytecie Poznańskim. Był jednym z najlepszych studentów – dyplom magistra filozofii (taki tytuł wtedy otrzymywali matematycy) uzyskał 1 marca 1929 roku, broniąc z oceną bardzo dobrą pracę o funkcjach podwójnie periodycznych drugiego i trzeciego rodzaju.

Dzieciństwo i edukacja

Rodzina była liczna, a on – najmłodszy z siódemki rodzeństwa. Szkolna kariera to najpierw niemiecka szkoła realna, potem gimnazjum klasyczne, w którym obok matematyki ważna była łacina i logika. Ten miks ścisłej precyzji i myślenia formalnego okazał się idealnym przygotowaniem do kryptoanalizy, choć nikt nie przypuszczał, dokąd go zaprowadzi.

Podczas studiów szybko zwrócił na siebie uwagę profesora Zygmunta Krygowskiego. To właśnie on skierował go na tajny Kurs Kryptologiczny w Poznaniu 1929, organizowany przez Oddział II Sztabu Głównego Wojska Polskiego. Tam, obok klasycznej matematyki, ćwiczono permutacje, rachunek prawdopodobieństwa i pierwsze łamane szyfry – wszystko po niemiecku, bo kurs adresowano do osób biegle znających ten język.

Od matematyki do kryptologii

W 1929 roku Rejewski wyjechał na stypendium do Getyngi, wówczas jednego z centrów światowej matematyki. Wykładali tam David Hilbert, Richard Courant, Emmy Noether, Max Born, a w korytarzach można było spotkać Wernera Heisenberga czy Roberta Oppenheimera. Taki kontakt z elitą naukową XX wieku musiał zostawić ślad w sposobie myślenia młodego Polaka.

Po roku zrezygnował z pobytu w Niemczech, wrócił do Poznania i został młodszym asystentem na uniwersytecie. Równolegle zaczął po kilkanaście godzin tygodniowo pracować w poznańskiej filii Biura Szyfrów, gdzie zajmował się łamaniem niemieckich szyfrów ręcznych. Jesienią 1932 roku, po likwidacji tej placówki, przeniósł się do Warszawy – do centrali Biura w Pałacu Saskim. Ten krok otworzył mu drogę do największego życiowego osiągnięcia.

Jak złamał szyfr Enigmy?

Maszyna Enigma, zaprojektowana przez inżyniera Artura Scherbiusa i produkowana przez firmę Scherbius & Ritter, wyglądała z wierzchu jak ciężka maszyna do pisania w drewnianej skrzynce. W środku krył się jednak złożony system wirników, przewodów i przełącznicy, który według niemieckich oficerów dawał tyle kombinacji, że miał być praktycznie nie do złamania.

Od października 1932 roku w referacie BS-4 w Lesie Kabackim Rejewski dostał zadanie: ustalić, jak dokładnie są połączone wirniki wojskowej Enigmy. Miał do dyspozycji ogólny opis działania, trochę zaszyfrowanych nagłówków depesz, silny aparat matematyczny i… cierpliwość. W kilka tygodni zrobił coś, co wielu specjalistom na świecie wydawało się niemożliwe.

Jak działała Enigma?

Maszyna miała klawiaturę z 26 literami alfabetu łacińskiego, nad nią 26 lampek sygnalizacyjnych i zestaw trzech wirników – każdy z 26 ząbkami i okablowaniem mieszającym litery. Za wirnikami znajdowało się „lusterko”, czyli walec odwracający, który odsyłał prąd z powrotem przez wirniki, a na końcu całości pracę komplikowała łącznica, gdzie kablami zamieniano pary liter.

Po każdym naciśnięciu klawisza prawy wirnik obracał się o jedno „oczko”. Po 26 krokach przesuwał się wirnik środkowy, a co pewną liczbę kroków – również trzeci. Oznaczało to, że ta sama litera wpisana dwa razy z rzędu z reguły wychodziła jako dwa różne znaki szyfrogramu. Do bezpiecznej łączności potrzebny był jeszcze klucz dzienny Enigmy – opis ustawienia wirników, kolejności i połączeń łącznicy, zmieniany co 24 godziny.

Metody matematyczne Rejewskiego

Rejewski wpadł na pomysł, by wykorzystać słabość niemieckiej procedury wstępnej: operatorzy dwukrotnie wpisywali trzyznakowy klucz depeszy, który po zaszyfrowaniu stawał się sześcioliterowym nagłówkiem. Analizując tysiące takich nagłówków z jednego dnia, badał powiązania między parami liter (1–4, 2–5, 3–6) i konstruował z nich cykle permutacji.

Ułożył z tego równania z wieloma niewiadomymi, opisujące przebieg prądu przez walec wstępny, wirniki, walec odwracający i łącznicę. Wykorzystał w pełni teorię permutacji: charakterystyki cykliczne pozwalały odseparować wpływ poszczególnych elementów maszyny. Kluczowe dane o ustawieniach z dwóch miesięcy 1932 roku, przekazane Polakom przez francuski wywiad Deuxième Bureau (szpieg Hans-Thilo Schmidt, kryptonim Asché), umożliwiły odrzucenie części niewiadomych związanych z przełącznicą.

David Kahn obliczył, że sprawdzenie wszystkich kluczy Enigmy przez tysiąc kryptologów pracujących bez przerwy zajęłoby około 1,8 miliarda lat – Rejewski rozwiązał problem w kilka tygodni przy biurku.

Do końca 1932 roku znał już pełne okablowanie wirników wojskowej Enigmy. Od stycznia 1933 roku polski Biuro Szyfrów regularnie odczytywało niemieckie depesze, a razem z Jerzym Różyckim i Henrykiem Zygalskim zaczął budować narzędzia do automatyzacji tej pracy.

Do walki z kolejnymi ulepszeniami Enigmy zespół opracował kilka wyspecjalizowanych narzędzi, które dobrze porównać obok siebie:

Nazwa urządzenia / metody Główny cel użycia Najważniejsze cechy
Cyklometr Budowa katalogu permutacji dla wszystkich ustawień maszyny Łączył dwa zestawy wirników, pozwalał policzyć długości cykli i stworzyć katalog kart charakterystyk
Bomba kryptologiczna Szybkie odnajdywanie klucza dziennego Składała się z sześciu sprzężonych Enigm, napędzana silnikiem elektrycznym, skracała poszukiwania klucza do około dwóch godzin
Płachty Zygalskiego Ustalanie kolejności wirników niezależnie od liczby połączeń na łącznicy Zestaw perforowanych arkuszy papieru, które nakładano warstwami i szukano charakterystycznych „okienek” przepuszczających światło

Ulepszenia po stronie niemieckiej – m.in. wprowadzenie czwartego bębenka 1938-1939 czy zwiększanie liczby połączeń na łącznicy – stale podbijały trudność zadania. Zespół Rejewskiego odpowiadał kolejnymi metodami, ale budżet II Rzeczypospolitej nie pozwalał już na seryjną budowę dziesiątek bomb i kompletów płacht. Dlatego w lipcu 1939 roku Polacy zdecydowali się podzielić swoimi dokonaniami z aliantami.

26 lipca 1939 roku w Lesie Kabackim Polacy przekazali Brytyjczykom i Francuzom zasady deszyfracji, działające kopie Enigmy, cyklometr, płachty Zygalskiego i opis bomby kryptologicznej – na pięć tygodni przed wybuchem wojny.

Jak wyglądały wojenne losy kryptologa?

Wrzesień 1939 roku oznaczał dla zespołu z Biura Szyfrów natychmiastową ewakuację. Trasa prowadziła przez Brześć, przejście graniczne z Rumunią i dalej w kierunku Francji. W Bukareszcie Rejewski, Różycki i Zygalski uniknęli internowania dzięki pomocy ambasady francuskiej i szybko trafili do Paryża.

Pod Paryżem, w Château de Vignolles, powstał ośrodek PC Bruno. Tam Polacy, działając razem z oficerami francuskiego wywiadu, wrócili do łamania niemieckich depesz. Łączność z brytyjskim Bletchley Park utrzymywano przez dalekopis – gotowe tłumaczenia depesz szyfrowano dla bezpieczeństwa polską maszyną i kończono hasłem „Heil Hitler!”.

Ośrodki Bruno i Cadix

Po upadku Francji w czerwcu 1940 roku kryptolodzy zostali ewakuowani do Algieru, a jesienią wrócili do nieokupowanej strefy Vichy. W zamku pod Uzès, pod kryptonimem Cadix, powstał kolejny ośrodek nasłuchu i dekryptażu. Polacy zajmowali się tam już nie tylko Enigmą, ale też innymi systemami – m.in. szwajcarską wersją maszyny oraz szyframi radzieckimi.

W Cadix Rejewski wraz z Henrykiem Zygalskim złamał w kilka godzin szyfr polskiej maszyny wirnikowej Lacida, używanej do łączności z Londynem. To był zimny prysznic dla polskiego dowództwa – po tym odkryciu maszynę natychmiast wycofano z użycia w pracy wywiadowczej.

Ucieczka przez Pireneje i praca w Londynie

Listopad 1942 roku przyniósł wkroczenie Niemców do strefy Vichy, a tym samym konieczność ucieczki. Rejewski z Zygalskim, po serii przenosin po południowej Francji, w styczniu 1943 roku przekroczyli nocą Pireneje z pomocą przemytnika, który po drodze ich… obrabował. Wkrótce obaj trafili w ręce hiszpańskiej policji i spędzili kilka miesięcy w więzieniach Seo de Urgel i Lerida.

Dzięki interwencji Polskiego Czerwonego Krzyża zostali zwolnieni, przewiezieni do Madrytu, następnie do Portugalii, a stamtąd – przez Gibraltar – polecieli 3 sierpnia 1943 roku do Wielkiej Brytanii. W sierpniu wstąpili do Polskich Sił Zbrojnych w stopniu szeregowych, wkrótce Rejewski awansował na podporucznika, potem na porucznika.

W jednostce radiowej Sztabu Naczelnego Wodza w Stanmore-Boxmoor pod Londynem zajmował się już innymi zadaniami: łamał szyfry SD i SS oparte na systemie Doppelkassettenverfahren. Prace przy samej Enigmie były zarezerwowane dla Brytyjczyków. Alan Stripp porównał później użycie tak wybitnych matematyków do „zaprzęgnięcia koni wyścigowych do ciągnięcia wozu”.

Jak wyglądało życie po wojnie?

21 listopada 1946 roku Rejewski został zwolniony z Wojska Polskiego w Wielkiej Brytanii i wrócił do kraju. Najważniejszy powód był osobisty – chciał po siedmiu latach rozłąki zobaczyć żonę Irenę i dzieci, Andrzeja i Janinę, mieszkających w Bydgoszczy. Wkrótce spotkała go tragedia: jedenastoletni syn zmarł na chorobę Heinego‑Medina.

Z propozycji pracy akademickiej w Poznaniu i Szczecinie zrezygnował, by nie rozbijać rodziny. Zatrudnił się jako zwykły urzędnik i księgowy – najpierw w fabryce kabli Kabel Polski, potem w związkach spółdzielczych. Pracował daleko poniżej swoich umiejętności, bo przyznanie się do przedwojennej działalności wywiadowczej mogło skończyć się więzieniem.

W latach 1949–1958 UB i późniejsza SB prowadziły przeciwko niemu kilka spraw operacyjnych: „Sztab”, „Zachód”, „Targowica” i indywidualną „Kryptolog”. Kontrolowano korespondencję, próbowano go werbować, ale nie znaleziono pretekstu do aresztowania. Sam Rejewski pisał w liście z 1957 roku, że szybko „zorientował się, skąd wiatr wieje”, i maksymalnie ograniczył dawne kontakty.

Dopiero w 1967 roku, już jako emeryt, zdecydował się opisać swoją wojenną pracę. Spisał wspomnienia o Enigmie i zdeponował je w Wojskowym Instytucie Historycznym. W 1969 roku przeprowadził się do Warszawy. W kolejnych latach, gdy zaczęły się ukazywać książki Gustave’a Bertranda, Ronalda Lewina czy Davida Kahna, polscy dziennikarze trafili do skromnego matematyka z Powązek i historia wyszła na światło dzienne.

12 grudnia 1978 roku otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Zmarł na zawał serca 13 lutego 1980 roku w Warszawie i został pochowany z wojskowymi honorami na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, w kwaterze B‑39.

Jakie ciekawostki wyróżniają Mariana Rejewskiego?

W jego biografii kryje się wiele mniej znanych faktów, które dobrze pokazują skalę talentu i późne docenienie jego pracy:

  • Gdy łamał szyfr Enigmy pod koniec 1932 roku, miał zaledwie 27 lat i za sobą tylko trzymiesięczny kurs kryptologii.
  • Po wojnie długo nie mógł nawet wrócić do zawodu matematyka – na uczelni odrzucono go jako „tylko” magistra bez doktoratu i z zachodnią przeszłością wojskową.
  • Na prośbę Gustave’a Bertranda tłumaczył na polski jego książkę o Enigmie, jednocześnie korygując z pamięci fragmenty dotyczące polskich działań.
  • Jeszcze przed wojną złamał szyfr tajnej korespondencji Józefa Piłsudskiego z towarzyszami z PPS z 1904 roku, pokazując, jak słabe bywały dawne kody polityczne.

Upamiętnień jest dziś wiele: rzeźba na skrzyżowaniu ulic Gdańskiej i Śniadeckich w Bydgoszczy, aula jego imienia w Instytucie Matematyki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego, Centrum Szyfrów Enigma Poznań, mural na szkole w Barkowie czy rondo im. Rejewskiego w Łodzi. W 2014 roku stowarzyszenie inżynierów IEEE przyznało jemu, Różyckiemu i Zygalskiemu wyróżnienie Milestone IEEE, a amerykański korpus wywiadu wojskowego uhonorował go pośmiertnie odznaczeniem Knowlton Award. Osiągnięcie człowieka, który po wojnie liczył kable i faktury w bydgoskich zakładach, stało się jednym z najważniejszych rozdziałów historii światowej kryptologii.

Redakcja wielkopolska-region.pl

pasją piszemy o Wielkopolsce, przybliżając jej społeczne, biznesowe i kulturalne oblicze. Dzielimy się wiedzą o lokalnych atrakcjach, motoryzacyjnych trendach i stylu życia mieszkańców regionu.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?