Dwa słynne koziołki poznańskie zobaczysz na wieży poznańskiego Ratusza na Starym Rynku, tuż nad zegarem. Codziennie wychodzą z małych drzwiczek i trykają się rogami dokładnie o 12:00, a od 2022 roku także o 15:00. Warto stanąć pod ratuszem co najmniej kwadrans wcześniej, bo na pokaz schodzą się całe tłumy dzieci i turystów. Jeśli chcesz poznać najlepsze miejsca do oglądania, legendę, techniczne ciekawostki i pomysły na spacer po Poznaniu z dziećmi – czytaj dalej.
Gdzie dokładnie są koziołki w Poznaniu?
Koziołki, którym nadano imiona Tyrek i Pyrek, mieszkają w samym sercu miasta – na fasadzie renesansowego ratusza przy poznańskim Rynku. Ich niewielkie drzwiczki znajdują się nad zegarem, na frontowej ścianie od strony kolorowych kamienic, tam gdzie gromadzą się wycieczki szkolne i przewodnicy z parasolkami. To właśnie tu, w centrum Poznania, wydarzają się codziennie najbardziej fotografowane „rogate” minuty w Wielkopolsce.
Podczas pokazu figury wysuwają się z wnętrza wieży i zaczynają swój krótki taniec nad tłumem. Z dołu widać je dobrze z większej odległości, dlatego lepiej nie stawać tuż przy ścianie ratusza, lecz cofnąć się kilka metrów. Przy dobrej pogodzie na placu pojawiają się setki osób – od przedszkolaków po zagraniczne grupy – a w powietrzu miesza się dźwięk aparatu, dziecięce okrzyki i hejnał z ratuszowej wieży.
Ratusz i wieża – jak się ustawić pod pokaz?
Najwygodniej ogląda się koziołki z części rynku naprzeciw głównej fasady ratusza, między straganami z pamiątkami a fontannami. Stąd widać jednocześnie zegar, okienko z koziołkami i wieżyczkę, z której trębacz gra hejnał. Przy małych dzieciach dobrze jest ustawić je trochę z boku tłumu – na przykład bliżej jednej z fontann – żeby nie zginęły w gęstwinie plecaków i parasoli.
Jeśli planujesz nagrać film, spróbuj znaleźć miejsce z nieco wyższym „kadrem”: stopień przy kamienicy, niski mur, schody prowadzące do restauracji. W słoneczne dni przydaje się też czapka z daszkiem, bo przez kilka minut wszyscy patrzą wyłącznie w górę. W deszcz warto mieć kaptur – pokaz odbywa się niezależnie od pogody.
Gdzie znaleźć inne koziołki w mieście?
Poza ratuszowymi figurami na Starym Rynku w mieście czeka kilka bardziej „przyziemnych” rogaczy. Kilka minut spaceru dzieli rynek od Placu Kolegiackiego w Poznaniu, gdzie stoją duże, dekoracyjne koziołki na Placu Kolegiackim. Można na nich usiąść, przytulić się, a nawet – jak głosi miejska opowieść – chwycić za rogi na szczęście.
Na różnych muralach w centrum – określanych zbiorczo jako mural w Poznaniu – pojawiają się też rysunkowe interpretacje koziołków. Dzieci szybko zamieniają taki spacer w grę: kto pierwszy wypatrzy kolejne rogate symbole na kamienicach, pamiątkach czy szyldach kawiarni.
O której godzinie zobaczyć koziołki?
Najważniejsza informacja jest prosta: mechanizm z koziołkami uruchamia się codziennie dwa razy. Tradycyjny pokaz odbywa się w samo południe – o 12:00 – a od 2022 roku powtórka następuje także o 15:00. Dla rodzin, które nie lubią porannego pośpiechu, ten drugi pokaz bywa wybawieniem.
Sam „taniec” nie trwa długo. Koziołki wysuwają się z wieży, przy akompaniamencie hejnału trykają się rogami równo 12 razy, po czym znikają za drzwiczkami. Całość zamyka się w kilku minutach, więc spóźnienie choćby o 2–3 minuty oznacza, że zobaczysz tylko odwracające się plecy turystów.
Jeśli chcesz naprawdę nacieszyć się pokazem, bądź na rynku 10–15 minut przed godziną 12:00 lub 15:00 i stań naprzeciw frontowej fasady ratusza, w lekkim oddaleniu od ściany budynku.
Pokaz w południe – dla kogo?
Południowy pokaz to klasyk. W tygodniu ustawiają się pod nim głównie wycieczki szkolne i przedszkolne, w weekendy dochodzą turyści z całej Polski oraz z zagranicy. Dla dzieci w wieku 4–8 lat ta pora sprawdza się znakomicie – są już rozbudzone, po śniadaniu, a jeszcze przed popołudniowym kryzysem sił.
Trzeba jednak liczyć się z tłokiem. Kilkanaście klas z różnych stron kraju, przewodnicy mówiący równolegle po polsku, angielsku czy niemiecku, dźwięk dzwonów i trąbki – to głośne, bardzo żywe doświadczenie. Jeśli Twoje dziecko źle znosi hałas, można stanąć bardziej z boku lub wybrać drugi pokaz.
Drugi pokaz o 15:00 – dlaczego warto go wybrać?
Popołudniowe trykanie o 15:00 jest mniej oblegane, zwłaszcza poza sezonem szkolnych wycieczek. Na rynku zostają rodziny na spacerze, turyści na city break i mieszkańcy, którzy przychodzą „po drodze” z pracy czy zakupów. Dzieci mają wtedy za sobą już trochę wrażeń, ale wciąż cieszą się z krótkiego widowiska.
Ta pora dobrze pasuje do planu, w którym najpierw odwiedzasz muzeum, np. Muzeum Rogala Świętomarcińskiego, albo interaktywne Poznańskie Blubry 6d przy ul. Wronieckiej w Poznaniu, a dopiero potem kierujesz się na rynek. Po pokazie można spokojnie usiąść na lody czy obiad w jednej z restauracji wokół placu, zamiast gonić na autobus.
Jak zaplanować wizytę z dziećmi przy koziołkach?
Rodzinny city break w Poznaniu z dziećmi często kręci się właśnie wokół koziołków. Wizyta przy ratuszu to punkt obowiązkowy, ale warto go „opakować” w kilka prostych rytuałów, które sprawią, że maluchy będą wracały do wspomnień jeszcze długo po podróży. Legendy, gwara, pamiątki – wszystko to da się zmieścić w jednym, niezbyt długim spacerze.
Dobrym początkiem jest już sama droga z parkingu. Popularnym miejscem jest parking na ul. Za Bramką – niedaleko rynku i w zasięgu krótkich nóżek. Po drodze miniesz m.in. Plac Kolegiacki w Poznaniu z dużymi figurami koziołków, które świetnie nadają się na pierwsze zdjęcia z wyprawy.
Przy planowaniu dnia z dzieckiem przydają się proste punkty orientacyjne:
- ok. 11:30 – spacer na rynek i wybranie miejsca do oglądania pokazu,
- 12:00 – pokaz koziołków i wspólne liczenie tryknięć aż do dwunastego,
- po pokazie – obejście rynku, poszukanie fontann i pamiątkowego magnesu z Poznania,
- czas wolny – rogal, muzeum interaktywne, krótki odpoczynek na ławce.
W wielu rodzinach działa prosty rytuał: przed wyjazdem w samochodzie czyta się dzieciom legendy o poznańskich koziołkach. Kiedy Tyrek i Pyrek naprawdę wyjadą z wieży, maluch ma poczucie, że spotyka starych znajomych z opowieści. Taki zabieg znacznie podbija emocje przy samym pokazie.
Jeśli chcesz połączyć wizytę z poznaniem gwary, dobrym adresem są Poznańskie Blubry 6d. Ekspozycja przybliża m.in. poznańską gwarę z zabawnymi zwrotami, jak „tej, dej ino do tytki pyry”. Dla dzieci to często pierwsze zetknięcie z tym, że kilka kilometrów dalej mówi się już trochę inaczej.
Skąd się wzięły poznańskie koziołki?
Historia koziołków splata w sobie dwie warstwy: legendę opowiadaną kolejnym pokoleniom i bardzo konkretną technikę, która sprawia, że figury co dzień wychodzą z wieży. Już w XVI wieku, podczas remontu Ratusza w XVI wieku, zamówiono u mistrza Bartłomieja Wolfa z Gubina nowy zegar ratuszowy z 1551 wraz z „urządzeniem błazeńskim”, czyli mechanicznymi koziołkami.
Późniejsze dzieje nie były łaskawe. W roku 1675 piorun 1675 zniszczył wieżę wraz z mechanizmem, w latach rekonstrukcja mechanizmu 1910–1913 odtworzono go na nowo, by znów stracić podczas bitwy o Poznań 1945. Kolejne rozwiązanie uruchomiono w 1954, aż w końcu zużyte urządzenie wyłączono 14 lutego 1993. Obecny system – określany jako mechanizm koziołków 1993 – ufundował przedsiębiorca Marian Marcinkowski, a po raz pierwszy zadziałał 12 czerwca 1993 roku.
Legenda o kuchciku Pietrku
Najpopularniejsza opowieść o narodzinach rogatego symbolu miasta to legenda o kuchciku Pietrku. Młody pomocnik kucharza pilnował na rożnie wykwintnego dania – sarny udziec na rożnie – przygotowywanego na wielką ucztę z okazji zegara. Ciekawość jednak zwyciężyła i chłopak uciekł na wieżę zobaczyć nowy zegar.
W tym czasie pieczeń spadła do ognia i spaliła się na węgiel. Przerażony Pietrek porwał z łąki dwa prawdziwe koziołki, licząc, że zastąpią danie główne. Zwierzęta wyrwały mu się jednak, wbiegły na ratuszową wieżę i na oczach zgromadzonych mieszczan zaczęły się bóść rogami. Widok tak rozbawił wojewodę i burmistrza, że darowali kuchcikowi winę, a zegarmistrz otrzymał polecenie, by przygotować mechanizm na pamiątkę tego zdarzenia.
Według legendy prawdziwe koziołki, które dały początek symbolowi miasta, ściągnięto z wieży i oddano ubogiej wdowie – ich właścicielce.
Jak działa mechanizm koziołków?
Dla wielu osób równie ciekawa jak legenda jest technika ukryta w murach ratusza. Dzisiejsze figury wykonano z blachy aluminiowej figur koziołków pokrytej farbą antykorozyjną, a za ruch odpowiada rozbudowany mechanizm napędowy koziołków. Całość opracował zespół z Politechniki Poznańskiej, w tym specjaliści z Zakładu Konstrukcji i Automatyzacji Obrabiarek ITBM PP oraz Zakładu Metrologii Technicznej ITBM, przy udziale takich instytucji jak Zakłady Cegielskiego.
Ruch koziołków kontroluje mechanizm korbowo-dźwigniowy napędzany przez motoreduktor z przekładnią planetarną. W środku pracuje asynchroniczny trójfazowy silnik 180 W, zasilany z własnej przetwornicy częstotliwości silnika, co pozwala regulować prędkość i liczbę tryknięć. Wysuw figury z muru zapewnia przekładnia łańcuchowa wysuwu, a cały cykl kontrolują łączniki drogowe (krańcowe) – po trzy łączniki stykowe i trzy łączniki zbliżeniowe sensorowe. Dzieci zwykle tego nie widzą, ale to właśnie ten złożony układ sprawia, że kilka minut dziennie ożywia fasadę ratusza.
Co jeszcze zobaczyć wokół koziołków?
Stary Rynek to idealna baza wypadowa. Kilka kroków dzieli ratusz od fontann i kolorowych kamienic, a trochę dalej czekają słodkie i teatralne niespodzianki. Jedną z nich jest rogal świętomarciński – certyfikowany produkt regionalny, który 11 listopada, podczas święta nazwanym tu 11 listopada w Poznaniu, pachnie na całej ulicy Święty Marcin. W tekście źródłowym pojawia się cena ok. 59,90 zł/kg, więc dwa okazałe rogale potrafią kosztować prawie 30 zł, ale wiele rodzin traktuje ten wydatek jako część wyjazdowego rytuału.
Innym, mniej oczywistym, ale bardzo atrakcyjnym dla dzieci punktem dnia może być spektakl Misja: Poznań – gdzie są koziołki? w Teatrze Animacji w Poznaniu. Przedstawienie autorstwa Maliny Prześlugi trwa około 46 minut i opowiada historię porwania koziołków, w którą wplata postaci takie jak Dora Dynks, Waldemar Wihajster, Duch Lech, Bamberka Superbohaterka czy Stary Marych. Młodzi widzowie – od 4. roku życia – stają się częścią śledztwa i odkrywają miasto w teatralnej, pełnej humoru formie.
Jeśli chcesz porównać kilka atrakcji „wokół koziołków”, pomoże Ci prosta tabela:
| Atrakcja | Co oferuje | Na jaki wiek |
| Koziołki na wieży Ratusza | Krótki pokaz trykania o 12:00 i 15:00 | Dzieci 3+, dorośli |
| Muzeum Rogala Świętomarcińskiego | Pokazy pieczenia rogali, degustacja, opowieści o 11 listopada | Dzieci 5+, rodziny |
| Spektakl „Misja: Poznań – gdzie są koziołki?” | Teatr lalek o poszukiwaniach koziołków w mieście | Dzieci od 4 lat |
Wokół rynku łatwo też znaleźć drobne pamiątki, które przedłużają „życie” wycieczki po powrocie do domu. Dobrym przykładem jest pamiątkowy magnes z Poznania z motywem ratusza lub koziołków. W wielu rodzinach dołącza do tego pluszowy przyjaciel podróży – jak opisany w źródłowym tekście pies Azor kupiony w Ikei – który na zdjęciach pojawia się później obok Tyrcia i Pyrka.
Na koniec spaceru warto jeszcze raz spojrzeć w górę, w miejsce, z którego przed chwilą wysunęły się figury. Trudno uwierzyć, że dwa niewielkie, metalowe zwierzątka potrafią ściągnąć na jeden plac tak wielu ludzi i stać się dla dzieci pretekstem do pierwszej samodzielnej wyprawy do dużego miasta.