Edmund Białas to legenda Lecha Poznań, współtwórca słynnego tercetu A‑B‑C, piłkarz o potężnym strzale i trener, który wprowadził Kolejorza z III do I ligi. Jego życiorys to opowieść o wierności klubowi, pracy na kolei i niezwykłej skuteczności pod bramką. Jeśli chcesz poznać, kim był człowiek, którego imię nosi dziś jedna z trybun Stadionu Miejskiego w Poznaniu, przeczytaj ten biograficzny portret.
Kim był Edmund Białas?
Edmund Białas, boiskowy „Kosiba”, urodził się 15 sierpnia 1919 roku w Poznaniu i do śmierci w 1991 roku pozostał związany z miastem oraz z klubem, który dziś znamy jako Lech Poznań. Miał wzrost 170 cm, lecz nadrabiał dynamiką, techniką i niesamowitą siłą uderzenia z obu nóg. Grał jako lewy łącznik, był kreatorem akcji, egzekutorem rzutów wolnych i snajperem budzącym lęk bramkarzy. W ekstraklasie rozegrał 64 spotkania, strzelając 27 bramek, a po zakończeniu kariery stał się trenerem, z którym Lech zanotował serię 61 meczów ligowych bez porażki.
Jako pierwszy piłkarz Kolejorza trafił do reprezentacji Polski, debiutując w kwietniu 1948 roku w Sofii w meczu z Bułgarią (1:1), a dwa tygodnie później występując przeciw Czechosłowacji w Warszawie (3:1). Miał na koncie dwa oficjalne występy w kadrze narodowej – liczba niewielka, ale symboliczna, bo otwierająca drogę kolejnym lechitom. Jego biografia pokazuje, jak w realiach XX wieku przeplatały się losy sportowca, kolejarza i świadka dramatycznej historii Polski.
Jak wyglądało dzieciństwo Edmunda Białasa?
Rok 1919 oznaczał dla rodziny Białasów nie tylko narodziny Edmunda, ale także początek długiej więzi z kolejarskim środowiskiem. Dom stał przy dzisiejszej ulicy 28 Czerwca 1956 w Poznaniu, pod numerem 245, na Dębcu – w osadzie kolejowej zamieszkanej przez pracowników kolei. Ojciec, Michał Białas, pracował na stacji Poznań Główny, matka, Wiktoria z Derezińskich, prowadziła dom, w którym dorastało kilkoro dzieci. Wokół było wiele otwartej przestrzeni – podwórka i pola tworzyły naturalne boisko dla chłopców, którzy po szkole godzinami ganiali za piłką.
Ten krajobraz – tory kolejowe, baraki, boisko w osadzie – ukształtował przyszłego napastnika. Futbol stał się naturalną formą zabawy, ale też pierwszą szkołą rywalizacji. Prawdziwą przepustką do świata zorganizowanej piłki okazała się rodzina matki. Wuj Edmunda, Stanisław Dereziński, był jednym z założycieli Ligi‑Dębiec oraz późniejszym prezesem Lecha w latach 1926–1933. To on namówił dwunastoletniego chłopca, by przyszedł na trening Towarzystwa Sportowego Liga‑Dębiec na boisko przy ulicy Grzybowej. Od tego momentu podwórkowe mecze w osadzie zamieniły się w regularne zajęcia z prawdziwym trenerem.
Jak zaczynała się kariera piłkarska Edmunda Białasa?
W 1931 roku młody Białas rozpoczął treningi w klubie, który przechodził ewolucję nazw – od Liga‑Dębiec, przez KPW Poznań, ZZK, po KKS Poznań – ale pozostawał tą samą kolejarską drużyną, znaną dziś jako Kolejorz. Jako szesnastolatek zadebiutował w pierwszym zespole KPW w meczu z Legią Poznań (porażka 0:6), a pierwszego gola strzelił w spotkaniu z Ostrovią. Równolegle uczył się zawodu – został technikiem elektrykiem – bo praca na kolei wydawała się naturalną ścieżką dla chłopaka z Dębca.
W drugiej połowie lat 30. zaczął się wyróżniać na tle rówieśników. Pojawiły się regularne powołania do reprezentacji Poznania na mecze o Puchar Mościckiego, gdzie w latach 1937–1939 rozegrał 4 spotkania i zdobył bramkę. Coraz częściej mówiło się o nim jako o napastniku, który potrafi uderzyć z obu nóg i nie boi się odpowiedzialności. W sierpniu 1939 roku otrzymał powołanie do reprezentacji Polski na mecze z Jugosławią i Bułgarią. Wojna przekreśliła te plany – historii tamtych debiutów nigdy nie napisano.
Jak wojna przerwała rozwój jego talentu?
Wrzesień 1939 roku przyniósł rodzinie Białasów wysiedlenie do Generalnej Guberni. Najpierw trafili do Ostrowca Świętokrzyskiego, potem do Rzeszowa, gdzie w tym samym mieście znalazło się wielu znanych piłkarzy – m.in. Łącz, Albański, Baran czy Hogendorf. Formalnie Polakom nie wolno było uprawiać sportu, ale młodzi ludzie – przyzwyczajeni do wysiłku – organizowali potajemne treningi na okolicznych boiskach. W końcu doszło do nieoficjalnego meczu z niemieckim zespołem Deutsche Sport Gemeinschaft. Polacy wygrali 2:0, a w drużynie wystąpił Białas. Zwycięstwo przyniosło radość, lecz i represje – po spotkaniu Niemcy przeprowadzili aresztowania wśród kibiców na trybunach, a dopiero interwencja partyzantów uwolniła zatrzymanych.
Do końca wojny Edmund przebywał w Przemyślu, łącząc przymusową pracę z każdą możliwą okazją do gry w piłkę. Po wyzwoleniu jednym z pierwszych transportów wojsk radzieckich wrócił z rodziną do Poznania. Tam, na zniszczonym, ale tętniącym życiem stadionie na Dębcu, zaczęła się nowa epoka dla KKS Poznań i samego napastnika.
Jak Edmund Białas budował powojenną siłę Kolejorza?
W marcu 1945 roku wznowiono mistrzostwa Poznania, przerwane w czasie okupacji. KKS Poznań, tworzony przez działacza Franciszka Bródkę, miał ogromną konkurencję – do klubu zgłosiło się około 300 młodych zawodników. Białas trafił do pierwszej drużyny, w której grali m.in. Henryk Skromny, Mieczysław Tarka, Teodor Anioła, Stanisław Atlasiński czy Tadeusz Polka. W tych rozgrywkach to właśnie Edmund zdobył aż 74 gole, często nokautując rywali dwucyfrowymi wynikami. Ten wyczyn do dziś działa na wyobraźnię kibiców śledzących historię klubu.
W kolejnych latach drużyna się umacniała, a jej najlepsi gracze – w tym Białas – regularnie reprezentowali Poznań w meczach o Puchar Kałuży oraz w Europejskim Pucharze Kolejarzy. W 1947 roku napastnik wydatnie przyczynił się do awansu KKS do I ligi. W decydujących spotkaniach o wejście do ligi zagrał w 16 meczach i zdobył 26 bramek. Debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej zaliczył 14 marca 1948 roku w wyjazdowym meczu z Widzewem Łódź (3:4), w którym od razu strzelił swojego pierwszego gola w I lidze.
Na czym polegał fenomen tercetu A‑B‑C?
Sezony 1949 i 1950 przyniosły stworzenie słynnej formacji Tercet A‑B‑C, w której obok Białasa grali Teodor Anioła i Henryk Czapczyk. Była to jedna z najbardziej rozpoznawalnych linii ataku w historii polskiej piłki powojennej. 20 marca 1949 roku cała trójka po raz pierwszy zagrała razem w barwach ZZK Poznań przeciw AKS Chorzów. Mecz zakończył się wynikiem 7:3, a napastnicy tercetu zdobyli łącznie pięć goli – Anioła i Białas po dwa, Czapczyk jednego. W ligowym pojedynku z ŁKS Łódź (8:1) ponownie każdy z nich wpisał się na listę strzelców – Anioła trzykrotnie, Czapczyk dwukrotnie, Edmund raz.
W sezonie 1949 tercet sięgnął po łącznie 40 bramek: Anioła zdobył 20, Białas 12, a Czapczyk 8. Cały zespół Kolejorza strzelił wtedy 60 goli, najwięcej w lidze, zajmując trzecie miejsce za Wisłą Kraków i Cracovią. Rok później Anioła – nazwany przez kibiców bombardierem – ponownie został królem strzelców z dorobkiem 20 trafień, a Białas i Czapczyk dokładali kolejne gole, utrzymując drużynę na podium I ligi, tuż za Wisłą i Ruchem Chorzów. Choć tercet funkcjonował w ekstraklasie wspólnie tylko przez dwa sezony i zagrał razem w 35 meczach ligowych, jego legenda przetrwała do dziś.
Tercet A‑B‑C – Anioła, Białas, Czapczyk – w sezonie 1949 zdobył razem 40 z 60 bramek Kolejorza, czyniąc z poznańskiego klubu najskuteczniejszy zespół ligi.
Jak wyglądała gra Edmunda Białasa w reprezentacji?
Powołanie do drużyny Orląt prowadzonej przez Alexa Jamesa w 1939 roku pokazało, że Białas należał do najzdolniejszych młodych napastników w kraju. Wojna opóźniła jego debiut w kadrze narodowej, ale nie zabiła marzeń. W kwietniu 1948 roku stał się pierwszym w historii piłkarzem Lecha, który zagrał w reprezentacji Polski. Najpierw wybiegł na boisko w Sofii przeciw Bułgarii (1:1), a dwa tygodnie później w Warszawie w zwycięskim meczu z Czechosłowacją (3:1). Wcześniej, w drużynach reprezentujących Poznań, rozegrał w rozgrywkach o Puchar Kałuży 14 spotkań, zdobywając 6 goli. Kariera w biało‑czerwonych barwach była krótka, ale symboliczna dla całego środowiska z Dębca – pokazywała, że „kolejarski” klub może wychować reprezentanta kraju.
Czy kontuzja przerwała karierę zbyt wcześnie?
W 1950 roku Białas doznał poważnej kontuzji kolana. Uraz okazał się na tyle poważny, że zmusił go do zakończenia gry, choć formalnie swój pożegnalny mecz rozegrał dopiero 29 listopada 1950 roku w Pucharze Polski przeciw Pomorzaninowi Toruń (0:1). Za nim było już 64 ligowe występy i 27 bramek w ekstraklasie, a także imponujące statystyki w rozgrywkach niższych klas po wojnie – 30 meczów i 49 goli w sezonie 1945/46 oraz 7 meczów i 14 trafień w sezonie 1946/47. Pytanie, ile jeszcze mógłby osiągnąć jako napastnik, pozostaje otwarte. Statystyki wskazują, że miał potencjał na znacznie bogatszy dorobek strzelecki, gdyby zdrowie pozwoliło mu grać dłużej.
Jaką rolę odegrał Edmund Białas jako trener?
Po zakończeniu kariery piłkarskiej „Kosiba” nie odszedł od futbolu. Jednocześnie pracował w Zachodniej Dyrekcji Kolei, w Dziale Zarządzania Zabezpieczenia Ruchu i Łączności, a po godzinach szkolił młodzież w Lechu. Pierwszy raz objął funkcję trenera pierwszej drużyny już w 1953 roku, potem wracał na ławkę kilka razy – m.in. w latach 1957, 1965–1966 oraz 1969–1972. Równolegle wychowywał kolejne pokolenia piłkarzy, w tym takich zawodników jak Jan Konenc, Zygmunt Maciejak czy Jan Kaczmarek, który na długie lata stał się jednym z filarów drużyny.
Największy trenerski sukces Białasa przypadł na przełom lat 60. i 70. W sezonie 1968/69 Lech grał w III lidze, ale już od jesieni 1969 roku – pracując wspólnie z działem szkolenia, w którym ważną rolę odgrywali Zygfryd Słoma, Mieczysław Chudziak, Mieczysław Tarka i Jan Twardowski – budowano drużynę zdolną do awansu. W krótkim czasie Kolejorz przeszedł drogę z III ligi przez II do I ligi, a w ligowych rozgrywkach zanotował kosmiczną jak na dzisiejsze realia serię 61 meczów mistrzowskich bez porażki. Ta passa, trwająca od września 1969 do czerwca 1972, pozostaje jednym z najważniejszych rekordów w historii Lecha Poznań.
Jako trener Edmund Białas poprowadził Lecha do dwóch kolejnych awansów – z III do II oraz z II do I ligi – nie przegrywając przy tym przez 61 ligowych spotkań.
Jak wyglądały jego ostatnie lata w piłce?
W drugiej połowie lat 70. Edmund jeszcze raz wrócił do pracy z pierwszym zespołem – w 1976 roku prowadził ligową drużynę Lecha w duecie z Mieczysławem Chudziakiem. Po rozstaniu z ekipą seniorów skupił się na szkoleniu młodzieży i trzeciego zespołu. To właśnie młodzi zawodnicy, którzy stawiali pierwsze kroki pod jego okiem, najmocniej okazali mu wdzięczność, gdy ciężko zachorował. Odwiedzali go w szpitalu, prosząc, żeby wrócił na boisko, choćby po to, by – jak mówili – mógł na nich pokrzyczeć podczas treningu. Tego typu wspomnienia pokazują, że w środowisku uchodził za wymagającego, lecz bardzo lubianego wychowawcę.
Jak jest upamiętniony Edmund Białas i tercet A‑B‑C?
Śmierć Edmunda Białasa nastąpiła 24 lipca 1991 roku. Został pochowany na cmentarzu na Junikowie w Poznaniu, a pamięć o nim stopniowo przeniosła się z żywych wspomnień na trwałe formy upamiętnienia. W stolicy Wielkopolski organizowany jest Memoriał im. Edmunda Białasa – turniej gromadzący młodych piłkarzy, dawnych współpracowników, rodzinę i media. Impreza ma charakter sportowy i wychowawczy, co dobrze pasuje do wizerunku człowieka, który całe życie spędził między boiskami a pracą na kolei.
Od 2013 roku na Stadionie Miejskim przy ulicy Bułgarskiej w Poznaniu trzy z czterech trybun noszą imiona tercetu A‑B‑C: Teodora Anioły, Edmunda Białasa oraz Henryka Czapczyka. To wyraz uznania nie tylko dla indywidualnych osiągnięć każdego z nich, lecz także dla ich wspólnej roli w historii Kolejorza. W statystykach Anioła ma 138 goli dla Lecha i trzykrotny tytuł króla strzelców, Białas – imponującą skuteczność w powojennych rozgrywkach i pionierski status reprezentanta Polski z Dębca, Czapczyk – bogatą biografię żołnierza Armii Krajowej, uczestnika powstania warszawskiego i późniejszego trenera oraz kronikarza klubu.
| Sezon | Rozgrywki | Dorobek tercetu A‑B‑C |
| 1949 | I liga | 40 goli (Anioła 20, Białas 12, Czapczyk 8) |
| 1950 | I liga | 31 goli (Anioła 20, Białas 6, Czapczyk 5) |
| 1969–1972 | III, II, I liga | 61 meczów Lecha bez porażki pod wodzą Białasa |
W 2026 roku nazwisko Edmunda Białasa wciąż pojawia się w monografiach klubu, takich jak wydawnictwa GiA czy książki Jarosława Owsiańskiego, oraz w oficjalnych publikacjach Lecha, m.in. w „Magazynie Kolejorz” i w artykule „Bombardier – Edmund Białas” na łamach serwisu klubowego. Biografia napastnika i trenera z Dębca jest dziś częścią szerszej opowieści o wielkopolskim futbolu i o tym, jak klub kolejarski z osady przy torach stał się jednym z symboli polskiej piłki.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Kim był Edmund Białas i dlaczego jest legendą Lecha Poznań?
Edmund Białas był wybitnym napastnikiem i trenerem Kolejorza, współtwórcą słynnego tercetu A-B-C oraz pierwszym piłkarzem w historii klubu powołanym do reprezentacji Polski. Zapisał się w pamięci jako skuteczny strzelec i szkoleniowiec, który doprowadził drużynę do awansu z III aż do I ligi.
Czym wyróżniał się styl gry Edmunda Białasa na boisku?
Białas był dynamicznym zawodnikiem o świetnej technice, który słynął z niezwykle silnego uderzenia obiema nogami. Jako lewy łącznik pełnił rolę kreatora akcji, egzekutora rzutów wolnych oraz groźnego snajpera.
Na czym polegał fenomen tercetu A-B-C?
Tercet tworzony przez Edmunda Białasa, Teodora Aniołę i Henryka Czapczyka był jedną z najskuteczniejszych linii ataku w powojennej Polsce. W sezonie 1949 zawodnicy ci zdobyli wspólnie 40 z 60 bramek całego zespołu, czyniąc Lecha najbardziej ofensywną drużyną w lidze.
Jakie sukcesy trenerskie osiągnął Edmund Białas w Lechu Poznań?
Jako trener Białas z sukcesem wprowadził Lecha z III do I ligi, notując przy tym imponującą serię 61 meczów bez porażki. Jego praca szkoleniowa na przełomie lat 60. i 70. stanowi jeden z najważniejszych rekordów w historii poznańskiego klubu.
W jaki sposób Poznań upamiętnia postać Edmunda Białasa?
Pamięć o piłkarzu jest kultywowana poprzez organizowany Memoriał im. Edmunda Białasa, skierowany do młodych talentów. Dodatkowo od 2013 roku jedna z trybun Stadionu Miejskiego w Poznaniu nosi jego imię w ramach upamiętnienia całego tercetu A-B-C.