Zuzanna Bartoszek to jedna z najciekawszych polskich artystek młodego pokolenia – łączy poezję z malarstwem ekspresyjnym, a w centrum stawia lęk, wstyd i niepewność własnego „ja”. Jej obrazy i wiersze tworzą spójny świat introspekcji, ironii i retro-futurystycznych wizji codzienności. Jeśli interesuje cię, jak wygląda jej życiorys, o czym pisze i maluje oraz jak myśli o roli artysty, w tym tekście znajdziesz uporządkowany przewodnik po jej twórczości i życiu prywatnym.
Kim jest Zuzanna Bartoszek?
Zuzanna Bartoszek (ur. 1993 w Poznaniu) jest polską poetką i artystką wizualną, związaną z nurtem ekspresyjnym i szeroko rozumianą transawangardą. Wychowana w Wielkopolsce, dziś funkcjonuje między dwoma ważnymi dla sceny sztuki miastami – mieszka w Berlinie, a zawodowo od lat związana jest z Warszawą. Własną biografię traktuje raczej jak tło niż temat – wprost mówi, że nie chce budować tożsamości na tym, „co wpisano w dowodzie”.
Jako artystka działa równolegle w kilku mediach: malarstwie (gwasz na papierze, olej na płótnie), rysunku, poezji i krótkiej prozie poetyckiej. Zawodowo reprezentuje ją warszawska Galeria Stereo, z którą zrealizowała kilka ważnych wystaw, m.in. głośny pokaz „Spacer z nożem”, nagrodzony Nagrodą Fundacji Sztuki Polskiej ING 2021.
Jej kariera rozwija się równolegle na polu literackim i galeryjnym: publikowała m.in. w „Dwutygodniku”, „Czasie Kultury”, „Twórczości”, „Małym Formacie”, „Wizjach” i „Lampie”, a swoje obrazy pokazywała w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Kunsthalle Zürich, londyńskim Cell Project Space i wiedeńskim Kevin Space. Ta dwutorowość – słowo i obraz – jest dla niej czymś naturalnym, bo oba pola podsycają jedną obsesję: pytanie o to, kim się jest, kiedy nikt nie patrzy.
Jak przebiegała droga zawodowa Bartoszek?
Startem w obiegu literackim był rok 2016, kiedy ukazał się jej debiutancki tom „Niebieski dwór” (Disastra Publishing). Książka szybko zwróciła uwagę krytyków – język łączący chłód obserwacji z afektem i lękiem wpisano w tradycję mocno introspekcyjną, ale bez wyznań czy publicystyki. Drugi tom, „Klucz wisi na słońcu” (WBPiCAK, 2021), przyniósł jej już status jednej z najważniejszych autorek rocznika: tom został nominowany do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej 2022.
Równolegle rosła jej pozycja w świecie sztuk wizualnych. Za wystawę „Spacer z nożem” w Galerii Stereo w 2021 roku otrzymała Nagrodę Fundacji Sztuki Polskiej ING, przyznawaną za wyjątkowo wyraziste, współczesne malarstwo. Dla wielu osób z pola sztuki był to moment, w którym Bartoszek przestała być „poetką, która maluje”, a stała się pełnoprawną uczestniczką międzynarodowego obiegu malarskiego.
Jej obecność przeniknęła też do kina. W filmie „Serce miłości” (2017) w reżyserii Łukasza Rondudy powstała postać inspirowana Bartoszek – w fabule zagrała ją Justyna Wasilewska, a partnerującą jej figurę artysty Wojtka Bąkowskiego odtworzył Jacek Poniedziałek. Sam film stał się portretem związku dwojga twórców, ale też medialnego obiegu ich wizerunków – tematu, który w swojej praktyce Bartoszek eksploruje bardzo konsekwentnie.
Artystka opisuje swoje życie jako ekonomicznie „beznadziejne”, ale sensowne – bo tylko w tym zawodzie znalazła jednocześnie wolność i samotność, których potrzebuje do pracy.
Na czym polega jej malarstwo i sztuka wizualna?
Malarstwo Bartoszek jest gęste, ekspresyjne i świadomie „niewygodne” dla odbiorcy. Sama mówi, że w jej przypadku „wszystko wisi na intuicji i wyobraźni” – to one decydują o kompozycji, rozmyciu postaci czy ostrości szczegółu. Formalnie jest jej blisko do ekspresjonizmu oraz powojennej figuracji, ale filtruje je przez współczesne doświadczenie internetu i cyfrowych obrazów.
Jakie motywy powracają w jej obrazach?
W wielu płótnach pojawiają się współczesne wnętrza – korytarze, wagony, bary – stylizowane na retro-futurystyczne scenografie. Dobrym przykładem jest obraz „Diagonal Walk in Pendolino Train”, w którym artystka wykorzystuje wydłużoną perspektywę korytarza pociągu Pendolino. Obłe profile siedzeń i uchwytów kojarzą jej się z secesją, a bladoseledynowe światło i rytmiczna geometria przywołują lata 20., estetykę art déco i scenografie niemieckiego ekspresjonizmu filmowego – jak w „Metropolis” Fritza Langa, gdzie przyszłość jest industrialną dystopią.
W tym samym obrazie kluczowy jest ukośny profil kobiecej sylwetki – to autoportret, który wizualnie „dogina” się do tunelowej perspektywy. Ten gest dobrze pokazuje, jak Bartoszek myśli o ciele: jako o czymś podatnym na naciski przestrzeni, technologii, spojrzenia innych. Postaci na wielu jej obrazach są rozmyte, nieostre, jakby wytrącone z konturu. Artystka przyznaje, że sama nie wie, czy to czysto estetyczna decyzja, czy wynik „podstawowej niepewności i niepokoju”.
Poza wnętrzami pojawiają się też inne motywy: fałszywe okładki książek, „powerystyczne” – czyli przesadzone, quasi-popowe – symbole młodości, figura palaczki opium czy nieokreślone pejzaże, malowane czasem tylko dlatego, że pociąga ją dany sposób kładzenia farby. Takie prace jak „Fast meadow”, „Opium smoker” czy „Crush entering the bar” (wszystkie w technice oleju na płótnie) pokazują, jak swobodnie przechodzi od scen intymnych do niemal filmowych ujęć.
Co mówi o emocjach obraz „I Am Sorry”?
Obraz „I Am Sorry” (FSP ING 0215) to jeden z pierwszych olejnych autoportretów artystki. Przedstawia stan po wybuchu gniewu – agresja wymierzona w bliską osobę zostaje odwzorowana przez miniaturowy arsenał: samolot, helikopter i czołg. Te wojskowe symbole unoszą się wokół bohaterki, której zawstydzony profil oraz tytuł „Przykro mi” sugerują wyrzuty sumienia i ambiwalencję uczuć.
Choć obraz jest niewielki i szkicowy, ma silne oddziaływanie – intensywną, „ognistą” gamę barw i gwałtowne, ekspresyjne pociągnięcia pędzla. Właśnie takie płótna sprawiają, że twórczość Bartoszek widzi się jako malarstwo afektów: nie tyle „ładnych scen”, ile stanów, które trudno wypowiedzieć wprost.
Artystka często nadaje obrazom sugestywne tytuły – takie jak „I Am Sorry” – by delikatnie naprowadzić widza na emocjonalną oś pracy, nie zamykając jej interpretacji.
O czym pisze Zuzanna Bartoszek w poezji?
Własne pisanie opisuje jednym zdaniem: kieruje nim introspekcja, a wiersze najczęściej powstają wtedy, gdy się boi. Lęk, niepokój, poczucie rozszczepienia tożsamości – wszystko to staje się materiałem językowym. Pyta wprost, co znaczy „być sobą”, i – podobnie jak Franz Kafka – nie znajduje odpowiedzi, która by uspokajała. Ten brak jednoznacznej definicji tożsamości jest dla niej jednak paradoksalnie źródłem satysfakcji.
Tom „Niebieski dwór” zbudowany jest z obrazów codzienności, które rozpadają się pod naporem lęków i obsesji. W „Klucz wisi na słońcu” pojawia się już bardziej świadome operowanie powtórzeniem, światłem, przestrzenią – krytycy pisali o „świecącej przestrzeni” tego tomu, o wierszach, które wydają się jednocześnie chłodne formalnie i skrajnie osobiste.
Bartoszek chętnie przywołuje literackie i filozoficzne punkty odniesienia. Bardzo istotny jest dla niej cytat Kafki: „Książka musi być siekierą na zamarznięte morze w nas”. Rozszerza go na całe pole sztuki: obraz, tekst, performance mają nie tyle szokować (od tego są – jak mówi – „okładki brukowców”), ile rozbijać wewnętrzne lodowce – prowadzić do emocji, przemiany, czegoś na kształt duchowego przewietrzenia.
Jakie są jej inspiracje literackie i filozoficzne?
Obok Kafki pojawia się Arthur Schopenhauer ze słynną maksymą o dumie narodowej jako najuboższym rodzaju dumy. Bartoszek wykorzystuje ją do krytyki przywiązywania się do tożsamości narodowej czy płciowej – uważa, że jeśli ktoś naprawdę ma indywidualne zalety, nie potrzebuje podpierać się paszportem czy płcią jako źródłem wartości.
Ważnym kontekstem jest też Debora Vogel – polsko-żydowska pisarka i teoretyczka, na którą trafiła właśnie dlatego, że jest Polką, ale zaraz dodaje: gdyby urodziła się gdzie indziej, pewnie znalazłaby inne, niegorsze autorki. Z muzyki kluczowa okazała się Björk – zwłaszcza jej wypowiedź, że kobiety-artystki powinny być najpierw postaciami, osobowościami, a dopiero „na miejscu dziesiątym” kobietami. Ten cytat dobrze oddaje podejście Bartoszek do własnej pozycji – prywatnie jest feministką, ale nie chce, by jej obrazy i wiersze czytano przede wszystkim jako manifesty tożsamościowe.
Jak sama rozumie rolę artystki i życie prywatne?
W eseju „SZCZODRZE DZIELIĆ SIĘ LĘKAMI” Bartoszek bardzo jasno opisuje swoją pozycję. Twierdzi, że artysta jest osobą najmniej potrzebną społeczeństwu – jego praca wydaje się bezużyteczna z punktu widzenia praktycznych ludzi, a mimo to wybór takiego życia uważa za głęboko rozsądny. Powód jest prosty: żadna inna profesja nie daje jej takiej kombinacji wolności i samotności.
Z dystansem podchodzi do idei artysty-obywatela. Nie wierzy w role aktywistyczne, polityczne czy patriotyczne przypisywane sztuce – uważa, że najczęściej pozostają w bańce osób o podobnych poglądach, gdzie publiczność i twórca „poklepują się po plecach”. Wprost pisze, że jej własne poglądy polityczne to jedno wielkie „tak, ale”; często łapie się na tym, że przejmuje opinie znajomych, a rozmowy polityczne budzą w niej lęk i irytację, kojarzą się z nastrojem linczu.
Jednocześnie nie odcina się od rzeczywistości – brała udział w protestach kobiet, korzysta z osiągnięć feminizmu (własny pokój i mała pracownia to dla niej konkretna zdobycz). Podkreśla jednak, że źle czułaby się, malując obraz czy pisząc wiersz „zaangażowany” wprost. Zamiast tego wybiera szczerość wobec własnego lęku – uważa, że bycie artystką polega na tym, by „szczodrze dzielić się swoimi lękami”.
Dla Bartoszek najważniejszą konsekwencją feminizmu nie jest hasło, lecz fakt, że ma własny pokój i studio, w których może pisać i malować, co chce.
Do polskości odnosi się podobnie jak do płci: jest Polką, ale sądzi, że jej obrazy i wiersze mogłyby powstać gdziekolwiek. Internet i reprodukcje dzieł pozwalają jej budować swój język wizualny w dialogu z malarstwem Charlesa Burchfielda czy Marianne von Werefkin, choć nigdy nie widziała ich obrazów na żywo. Ta „odklejona” geograficznie inspiracja dobrze pasuje do jej rozmytego, pozbawionego twardych granic poczucia tożsamości.
Jak Zuzanna Bartoszek funkcjonuje w polu sztuki współczesnej?
W 2025 roku jej nazwisko pojawia się na liście twórców finałowej wystawy 47. Biennale Malarstwa Bielska Jesień 2025 – jednego z najważniejszych polskich konkursów poświęconych wyłącznie malarstwu. Jury, w którym zasiadają m.in. Dorota Buczkowska, Anna Mituś, Karol Radziszewski, Agata Smalcerz i Stach Szabłowski, wybiera 89 obiektów malarskich spośród 3 015 zgłoszonych prac, autorstwa 54 artystek i artystów. Obecność Bartoszek w tym gronie potwierdza, że jej malarstwo jest ważnym głosem w dyskusji o kondycji medium w roku 2026.
Kuratorka biennale, Ada Piekarska z Galerii Bielskiej BWA, opisuje tegoroczną edycję jako przegląd malarstwa „gwałtownego i rozedrganego”, które nie pudruje rzeczywistości, lecz raczej rejestruje pęknięcia i chroniczną niepewność jutra. To właśnie taka definicja malarstwa – jako pola dla niepewności, lęku i gniewu – bardzo dobrze koresponduje z postawą Zuzanny Bartoszek.
Jej prace funkcjonują w profesjonalnym obiegu: trafiają do kolekcji instytucji (jak Fundacja Sztuki Polskiej ING), pojawiają się w katalogach wystaw, są opisywane w prasie krytycznej. Jednocześnie artystka utrzymuje wyraźnie osobisty ton wypowiedzi – od tekstu „Generously share your fears” po instagramowe kadry z pracowni – i nie próbuje udawać, że lęku czy wahania polityczne można łatwo przepracować.
W 2026 roku jej pozycja jest więc sytuowana na styku kilku pól: współczesnego malarstwa figuratywnego, poezji wychodzącej poza „czysty tekst”, refleksji o technologii obrazu oraz filozoficzno-psychologicznych pytań o tożsamość. To rzadkie połączenie – i właśnie ono sprawia, że jej biografia i twórczość przyciągają coraz więcej uważnych odbiorców.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Kim jest Zuzanna Bartoszek i czym się zajmuje?
Zuzanna Bartoszek to urodzona w 1993 roku polska artystka, która łączy malarstwo ekspresyjne z pisaniem wierszy. W swoich pracach często bada tematy związane z lękiem, niepewnością tożsamości oraz współczesną codziennością.
Jakie główne motywy pojawiają się w malarstwie artystki?
W jej dziełach często występują wnętrza stylizowane na retro-futurystyczne scenografie oraz autoportrety, w których postacie bywają nieostre i rozmyte. Artystka wykorzystuje również symbole wojskowe, przedmioty codziennego użytku czy abstrakcyjne pejzaże.
Czego dotyczy poezja Zuzanny Bartoszek?
Jej twórczość literacka opiera się głównie na introspekcji i próbie zrozumienia własnej tożsamości. Wiersze artystki bywają określane jako chłodne w formie, lecz jednocześnie bardzo osobiste i naznaczone niepokojem.
Czy sztuka Zuzanny Bartoszek jest zaangażowana politycznie?
Artystka unika tworzenia wierszy czy obrazów, które wprost pełnią rolę politycznych manifestów. Choć wspiera niektóre ruchy, takie jak protesty kobiet, w swojej pracy skupia się na wyrażaniu indywidualnych lęków i własnej autentyczności.
Jakie najważniejsze osiągnięcia zawodowe posiada autorka?
Za swoją działalność artystyczną została wyróżniona m.in. Nagrodą Fundacji Sztuki Polskiej ING w 2021 roku. Jej dorobek literacki doczekał się także nominacji do prestiżowej Nagrody im. Wisławy Szymborskiej w 2022 roku.